Szołtajm!
Media w ostatnim czasie zaserwowały nam porcję politycznych wrażeń, rodem z głośnych kampanii z Ameryki, a tak naprawdę do wyborów jeszcze dużo czasu. Traktując ten portal jako medium, ale nie działające pod kłamliwym szyldem obiektywności pozwolę sobie i ja zabrać głos w tej sprawie.
Otóż, jak ostatnio zewsząd donoszono, prawybory w Platformie Obywatelskiej wygrał Bronisław Komorowski. O dziwo, młodszy, według nienagannej kreacji bardziej obyty w świecie i nawet znający jakiś język obcy Sikorski poniósł sromotną klęskę, z której starał się wyjść z twarzą (“Bronku, jestem do Twojej dyspozycji!”), co nie do końca mu wyszło, ale chociaż dostał od kolegów z partii brawa. Co zdecydowało o przegranej świetnie rokującego kandydata? Pomyślmy… W skrytykowanym przez mnie wcześniej wystąpieniu rozpoczynającym kampanię wyborczą, Radosław Sikorski raczył wyśmiać obecnego Prezydenta, co znacznie zmniejszyło jego poparcie, ale nie o potencjalnych wyborców tu chodzi, a ludzi potocznie zwanych Platformersami. W wielkim uproszczeniu, PO planuje osiągnąć władzę absolutną w naszym kraju. Z tej oto przyczyny Tusk dalej grzeje stołek Premiera, mając jednocześnie nadzieję na zwycięstwo w wyborach prezydenckich kandydata Platformy. W ten sposób, mając w jednych rękach urząd Premiera, Prezydenta i większość w Sejmie, będą…(odpowiedzcie sobie sami).
Wracając do wątku Sikorskiego, pokazał on jak wielce niepokorny moze być i gdzie ma politykę miłości Tuska, która nawiasem mówiąc i tak nie działa. W partii uznano więc takiego kandydata za zbyt niebezpiecznego dla planu zgromadzenia władzy w jednym ośrodku i wybrano starego, poczciwego Komorowskiego. Niestety, tym samym PO obniżyło swoje szanse na zwycięstwo, ponieważ, na przykład biorąc pod uwagę jednoczesny wybór Pierwszej Damy, to kandydatka ze strony Platformy nie ma nawet szans z obecną. A poważnie, ciekawe jak teraz PO zwróci na siebie uwagę? Skoro skończyły się już możliwości spekulacji co do wyboru kandydata, debaty członków TEJ SAMEJ partii, którzy reprezentują TEN SAM program i w końcu feta w amerykańskim stylu? Czas przyniesie odpowiedź, a media ją przetransmitują.
Te zaś, po wyczerpaniu atrakcyjności platformerskich perypetii, przeniosły swoją niekończącą się ciekawość na PiS i jego nowy “rewolucyjny” pomysł o 4 propozycjach. Ci to dopiero mają ciężki orzech zgryzienia. Nadszarpnięte zaufanie może zamieść pod dywan wyłącznie nadszarpnięcie zaufania do największych rywali, czyli PO. Tylko czekać aż czołowi działacze PiS wyskoczą z kolejnymi abstrakcyjnymi poglądami. Szczególnie liczę tu na kreatywność prawdziwych “medialnych zwierząt”, czyli posłów Kurskiego i Cymańskiego.
Już nie mogę się doczekać kiedy na dobre rozpocznie się prawdziwa batalia o stołek Prezydenta RP, ponieważ będzie to zapowiadało najlepsze tegoroczne show, jakiego nie powstydziły by się wspomniane przeze mnie kilka razy Stany: w zaściankowych miasteczkach i na wsiach każdej niedzieli będzie się odbywał kiczowaty festyn (oczywiście za nasze pieniądze), zdezorientowane media będą psioczyć na wszystkich kandydatów, a w telewizji może znów pojawi się jakiś kontrowersyjny spot a la “Mordo ty moja”.
No Comments