Made no China
Dziś wszystkie portale podjęły akcję “Made no China”, czyli w wielkim skrócie zwykłe ostrzeganie przed chińskimi kubkami z Poznania.
Główny Inspektorat Sanitarny poinformował dziś, że do sprzedaży zostały wprowadzone kubki zawierające metale ciężkie – ołów i kadm. Kubki prawdopodobnie trafiły do sprzedaży w całej Polsce, na razie wiadomo, że są obecne na pewno w naszym polskim epicentrum – poznańskim hipermarkecie Carrefour. Obecnie trwają kontrole w innych miastach i innych sieciach handlowych, więc Sanepid ostrzega podając dokładny opis rzeczonego chińskiego daru: “Kubki z napisem ,,Cappucino” mają pojemność 220 ml, są pakowane po 6 sztuk”. Jeżeli ktoś zaopatrzył się we wspomniany zestaw, to nie pozostaje mu nic innego, jak:
a) oddać do sklepu
b) odsprzedać nielubianej osobie
c) wyrzucić do śmieci
A teraz na poważnie. Czemu kontrole są przeprowadzane dopiero po wprowadzeniu produktu na rynek. Wszyscy znamy jakość towarów produkowanych w Chinach, nie powinny więc dziwić szczegółowe kontrole importowanych ze wschodu produktów przed ustawieniem na sklepowych półkach. Nie da się powstrzymać fali tanich artykułów pochodzących z rynku, w którym ludzie potrafią pracować za miskę ryżu. Skoro niemożliwe jest ograniczenie ilości tych towarów, to powinny być chociaż przeprowadzane skuteczne kontrole, zapobiegające takim jak ten incydentom.
Niestety, wielkie sieci handlowe sprowadzają chińskie buble. By temu zapobiec wyspecjalizowany urząd powinien okrasić miesięczny przychód Carrefoura sowitym mandatem, takim, który spowoduje, że kolejne partie towarów będą przebadane dokładniej niż dziecięce papki.
Inną kwestią jest fakt, ze nadal naszym priorytetem jest cena, a nie jakość. Idąć do sklepu nie zwracamy uwagi na składniki, sposób i miejsce produkcji i tak kupujemy marmoladę z buraków (z truskawkowym aromatem), paprykarz z rybich ości, łbów i ogonów albo inne makabryczne produkty. To samo dotyczy tak produktów spożywczych jak i przemysłowych: kosmetyki, ubrania, buty, sprzęt – wszystkim tym coraz bardziej napędzamy produkcję badziwia w Chinach, które znajduje rynki zbytu na całym świecie. Następnym razem, na zakupach, zastanówmy się 2 razy nad tym co kupujemy – czasem warto mieć coś mniejszego, ale lepszej jakości. Nie oszukujmy sie, niskie ceny nie biorą się z nikąd.
No Comments