Też chcemy “atomówkę”!
No i zaczyna się. Stany potępiają rosyjską politykę nuklearną – informuje Onet. USA zaniepokojone rosnącą rolą broni atomowej w doktrynie wojennej Rosji publicznie wyrażają swoje niezadowolenie.
Przedstawicielka Pentagonu Michele Flournoy stwierdziła, że działania wschodniego mocarstwa są sprzeczne z założeniami prezydenta Baracka Obamy. Podsekretarz ds. politycznych w amerykańskim Ministerstwie Obrony mówi, iż Obama “podkreśla wagę redukowania roli arsenałów atomowych, to kiedy czyta się ostatnią rosyjską doktrynę wojenną widać, że idzie ona w zupełnie innym kierunku, (Rosjanie) zwiększają swoją zależność od broni atomowej i jej rolę w swojej strategii wojskowej”.
Tylko czemu amerykański prezydent podkreśla wagę redukowania arsenałów atomowych, a po prostu nie zmniejszy ich. Pokojowa nagroda Nobla, szalenie kontrowersyjna z resztą, nie upoważnia go do sterowania całym światem i wydawania ludziom poleceń. Niestety, po sukcesie jaki osiągnęli podczas II wojny światowej Amerykanie sądzą, że mają uprawnienia do kierowania światową polityką. Może dla przykładu sami zmniejszyli by swoje zasoby nuklearne, a nie kontrolowali inne narody.
Co prawda, nie popieram zbrojeń nuklearnych, bo takie możliwości w połączeniu z krytyką, jaką stosują Stany mogą skończyć się źle nie tylko dla Rosji czy USA, ale dla całego świata. Rosja jednak nigdy nie była pokorna, politycy więc powinni wziąć pod uwagę, że te “pokojowe” misje wcale nie spowodują zmniejszenia arsenału na Wschodzie. Po drugie, w XXI wieku, zaplecze atomowe jest kartą przetargową w światowej polityce. USA, które mogą sobie pozwolić na finansowanie armii bardzo wielkimi sumami doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że rakiety atomowe, to jedyna skuteczna broń w ręku biednego Kremla. Nie od dziś problemem jest zachowanie równowagi militarnej na naszym globie i jak pokazała historia, zwiększenie jego zasobów u jednej strony, automatycznie pobudza do działania drugą i tak w kółko. Skoro Stany tak bardzo chcą rozbrojenia, to po co im tarcze antyrakietowe…?
W ten sposób nigdy nie dojdziemy do sytuacji bezpieczeństwa nuklearnego. A skoro inne kraje mogą mieć taką broń, to My też chcemy! Chociaż, może najpierw zbudujmy tą elektrownię w Żeraniu…
No Comments