Choroba duszy

Oleh: Maciej
Marzec 18, 2010

Media od wczoraj roztrząsają tragedię, która wydarzyła się we wtorek w Nowym Sączu. Mężczyzna, który został z 3-letnią córką w mieszkaniu zadzwonił na policję i poinformował funkcjonariuszy, że zabił własne dziecko. Kiedy na miejsce przybyli policjanci, mężczyzna wskazał ciało dziewczynki i narzędzie zbrodni, którego użył. Odkryto, że sprawca, po dokonaniu zabójstwa podjął próby samobójcze – miał rany kłute brzucha i klatki piersiowej.

Daniel D. jako przyczynę swojego działania podał głęboką depresję, w której był od kilku miesięcy. Obecnie przebywa w szpitalu, a dzisiaj został przesłuchany przez prokuraturę. Depresja mogła być rzeczywistą przyczyną tragicznego zdarzenia, może to być również silne alibi – prawdziwość zeznań mężczyzny ocenią psychiatrzy wraz z prokuraturą, która na razie nie udziela więcej informacji ze względu na dobro śledztwa. Media jednak już wydały wyrok.

Zdarzenie, bez wątpliwości jest tragedią, tymbardziej dziennikarze powinni powstrzymać się od wszelkich ocen pod adresem ojca ofiary. Niestety, dopiero tak straszliwe wydarzenie uświadamia nam problem, jakim jest choroba naszej cywilizacji – depresja. Komentarze na portalach internetowych pokazują jak mało nadal wiemy o “chorobie duszy”. Oczywiście, nie usprawiedliwiam zabójcy dziewczynki, nie chcę snuć żadnych ocen w tej sprawie. Chcę tylko zwrócić uwagę na to, co naprawdę się dzieje wokół nas.

Depresja jest bardzo niebezpieczną chorobą, między innymi dlatego, że wielu ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy iż na nią cierpi. Początkowe objawy, czyli apatia, przygnębienie, brak chęci do życia są tłumaczone jako wynik problemów w pracy czy rodzinie, na ogół jednak jest odwrotnie. Nadal nie wierzymy, że ta dolegliwość jest niezwykle groźna, a w rzeczywistości nieleczona może doprowadzić do irracjonalnych czynów. Musimy nauczyć się traktować ją jako chorobę, a nie złe samopoczucie.

Niewiedza o depresji pokazuje też jak łatwo jest nam oceniać ludzi, którzy na nią cierpią. Jak łatwo jest nazwać “świrem” osobę, która popełniła samobójstwo czy zabójcą kogoś, kto nie wiedział nawet co robi. Długo ignorowana depresja może doprowadzić do stanu, w którym mózg nie kontroluje w pełni poczynań chorego i on sam dopiero po chwili zdaje sobie sprawę co zrobił.

Nie wiem czy Daniel D. działał świadomie czy nie, nie dowiemy się o tym, dopóki nie zostaną przeprowadzone odpowiednie badania, nikt z nas nie ma prawa go oceniać. Wiem natomiast i jestem przekonany, że ta tragedia powinna wprowadzić zmiany w profilaktyce i leczeniu depresji. To nieprawda, że na chorobę duszy się nie umiera…

Tags: ,

Category: Ludzie | RSS 2.0 | Give a Comment | trackback

No Comments

Leave a Reply